Szynka z Sorano – próbujcie lokalnych produktów

Kiedy sobie tak rozmyślam o Włoszech, to jednym z elementów, który potęguje moją tęsknotę za chwilami na Półwyspie Apenińskim są lokalne wędliny. Oczywiście zawsze będę zdania, że nas Polaków to oni nie przebiją w różnorodności, ale smak… no cóż kwestia gustu, ale czy można nie lubić takiego „il prosciutto soranese”, czyli szynki z Sorano?

Prosciutto to prosciutto

Jeśli chodzi o włoskie wędliny, to zdecydowanie jestem zakochany w crudo. Jest to szynka wieprzowa, której produkcja jest ściśle określona. Mięso pochodzi ze świń hodowanych w rygorystycznych warunkach jedynie we Włoszech. W efekcie powstaje bardzo aromatyczny produkt, niemal o jednolitej barwie, jest delikatny, w smaku słona, powiedziałbym takie połączenie kruchości, nieco wysuszona, ale jednocześnie soczysta. Naprawdę wyjątkowe zestawienie doznań.

W Polsce crudo jest drogie (względem rodzimych wędlin), bo za kilogram wychodzi 100-150 zł. Kiedy jestem we Włoszech mniej patrzę na cenę, ale z tego o ile dobrze pamiętam, trzeba się liczyć z wydatkiem tak od 20-25€ w górę. Może ktoś z moich „włoskich” czytelników mnie poprawi?

Crudo uwielbiam w połączeniu z melonem. Pamiętam pierwszą reakcję mojej żony, gdy zaproponowałem dawno temu taką przystawkę. Do dziś nie jest wielką fanką, ale od czasu do czasu się skusi. Dla mnie z kolei to coś fantastycznego.

Ktoś jednak powie „prosciutto to prosciutto” i wybierze co tam mu się nawinie. Nawet jeśli Włosi nie produkują nie wiadomo ile rodzajów szynki, to jednak te, co są na rynku, zdecydowanie się od siebie różnią. Stąd moja sugestia, aby próbować, wyszukiwać i sięgać po te lokalne produkty.

Szynka z Sorano

Będąc ostatnim razem w Toskanii, a dokładniej w Sorano podczas zakupów spożywczych wybrałem miejscową szynkę. Zresztą widać było, że lokalna społeczność też ją wybiera. Fajnie, bo to przecież też buduje taką mikrogospodarkę. Na nasze potrzeby wziąłem bodajże 200 g prosciutto cotto oraz 200 g crudo di Sorano. Słuchajcie… no bajka! Co za delikatność, jaki przyjemny, intensywny aromat. Naprawdę warto było.

Co ważne, crudo soranese jest wytwarzane zgodnie z długą tradycją. Cały proces nie zmienił się przez lata, co sprawia, że kupujący zawsze ma pewność, iż będzie to ten smak, o który mu chodzi.

Nie wiem, czy słyszeliście ile w ogóle się taką szynkę robi. Od startu całego procesu do pojawienia się jej w sklepie mija około 15 miesięcy. Powiem tak – ta szynka jest przygotowywana w momencie, w którym wielu z was nawet jeszcze nie myśli o tym, że pojedzie na wakacje do Włoch za półtora czy dwa lata :). No to jeszcze jedna ciekawostka. Rocznie średnio sprzedaje się 7000 takich szynek i to głównie na obszarze przy Sorano i Grossetto w Toskanii, ale też jakaś część w pozostałych regionach.

Naprawdę polecam jeszcze raz po sięganie po lokalne produkty, bo nawet jeśli znacie prosciutto crudo wyprodukowane w innym miejscu, to możecie się zakochać w tej szynce na nowo.

Jeśli lubisz Włochy, interesują Cię wakacje we Włoszech lub po prostu podoba Ci się ten blog o Włoszech i wakacjach, to koniecznie obserwuj nas na Facebook, Instagramie lub Google+. Będzie również bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz pod spodem. Dzięki!

Komentarze

komentarze