Skąd wziąć pieniądze na wakacje?

Najpierw myślimy sobie o tym, aby gdzieś wyjechać. Następnie szukamy informacji o danym miejscu, wertujemy wszelkie dostępne źródła i… podejmujemy decyzję, że musimy się tam udać. Patrzymy na oferty biur podróży lub próbujemy sami zorganizować lot i hotel. Zdarza się, że na tym etapie przychodzi chwila zwątpienia, bo skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Sam kilka razy się z tym borykałem i dlatego postanowiłem sprawdzić ofertę produktów finansowych dostępnych na rynku, które mogą nam wyraźnie pomóc w realizacji marzeń.

Na wakacje z kredytem gotówkowym

Na początek rzut oka na popularne kredyty gotówkowe. Niektórzy mogą się wystraszyć na sam wydźwięk słowa „kredyt”, ale jak świat światem, niemal wszystko kręci się wokół pożyczek. Trzeba jedynie podejść do tego z głową. Był sobie kryzys i banki trochę zakręciły kurek kredytowy, ale obecnie znów jest wiele interesujących propozycji. Nie jestem specjalistą bankowym oraz za bardzo się nie znam na tych wszystkich tajnikach ekonomicznych, ale mam już jakieś doświadczenie z tego typu produktami finansowymi. Najważniejsze to sobie dobrze policzyć ostateczny koszt kredytu. Chyba nie muszę mówić, że pożyczając kwotę X, oddajemy później do banku tę kwotę powiększoną o określony procent. Może się zdarzyć, że bierzecie tak obrazowo 20 000 zł, a oddajecie na przestrzeni kilku lat 35 000. To nie powinno dziwić, ale dlatego tak istotne jest, aby sprawdzić oferty z różnych banków.

Spójrzmy na tak intensywnie obecnie reklamowaną szybką pożyczkę w ING Banku Śląskim. Szczycą się tym m.in., że wymagają minimum formalności. Fajnie brzmi, ale na okazaniu dowodu osobistego się nie skończy. Już na stronie czytamy:

„Pożyczka dostępna w czasie 1 wizyty, pod warunkiem, że klient będzie posiadał dokument tożsamości i dokument potwierdzający dochody oraz, że nie będzie konieczna dodatkowa analiza kredytowa.”

Jak widać od razu lepiej sobie przygotujcie swoje zaświadczenia o zarobkach, a osoby samozatrudniające się stosowne dokumenty rozliczeniowe. Zobaczmy jednak jak to wygląda procentowo:

Dla reprezentatywnego przykładu oferty pożyczki pieniężnej „Pożyczka Superszybka” dla Klienta Stałego (w rozumieniu definicji zawartej w Tabeli Opłat i Prowizji banku) RRSO na dzień 20.12.2013 r. wynosi 19,99%. Do obliczenia przyjęto: całkowitą kwotę pożyczki w wysokości 11 257 zł, umowę zawartą w dniu 20.12.2013 r. na okres 44 miesięcznych rat, oprocentowanie zmienne w wysokości 13,00% w stosunku rocznym, 43 raty równe w wysokości 323,01 zł oraz ostatnia 44. rata wyrównawcza, wynikająca z zaokrągleń, w wysokości 323,18 zł, płatne każdego 20. dnia miesiąca. Na całkowity koszt kredytu w wysokości 4292,77 zł składają się: odsetki w wysokości 2955,61 zł, prowizja za udzielenie pożyczki w wysokości 0 zł oraz miesięczna opłata z tytułu przystąpienia do Programu Ubezpieczeniowego Bezpieczna Pożyczka Silver/Bezpieczna Pożyczka Gold w wysokości 30,39 zł (łącznie 1337,16 zł w całym okresie kredytowania) zgodnie z obowiązującą na dzień podpisania umowy Tabelą Opłat i Prowizji. Całkowita kwota do zapłaty przez Pożyczkobiorcę wynosi 15 549,77 zł.

Od razu sobie sprawdziłem co to jest ten „klient stały” i jeśli do tej pory nie korzystaliście z usług tego banku, nie regulowaliście jakiś zobowiązań wobec niego, to nie podchodzicie pod tę pozycję. Niemniej sam przykład pokazuje, że te powiedzmy 10 tysięcy na rodzinne wakacje jesteście w stanie uzyskać, a oddacie nieco ponad 5 tysięcy więcej do banku po 3,5 roku. Niestety trzeba liczyć się z tym, że wówczas prawdopodobnie na kolejne wypasione wspólne wakacje polecicie właśnie po okresie spłaty.

Na tym jednym banku świat się jednak nie kończy. Tak jak mówiłem, dobrze jest sobie sprawdzić 2-4 wybrane banki albo skorzystać też z jakieś porównywarki finansowej. Ja na potrzebę tego tekstu sprawdziłem jeszcze Bank BPS. W jego ofercie „szybkiej pożyczki” widnieje zachęcająca informacja, że nie jest obowiązkowe ubezpieczenie, ale potem okazuje się, ze jak je weźmiecie, to obniżycie sobie określony procent na kredycie. Spójrzmy na podobną kalkulację, czyli 44 raty, kwota 11 257 zł. Bez ubezpieczenia wyszła nam rata 339,27 zł, przy oprocentowaniu stałym, czyli ostatecznie do banku oddamy 14297,88 zł. Oczywiście to są wyliczenia tylko na podstawie kalkulatora na stronie, więc nie należy się tego wiążąco trzymać, ale pewien obraz chyba mamy, jeśli chodzi o kredyty gotówkowe.

Szybka gotówka

Jak nie bank, to może inne instytucje? Na rynku są takie firmy jak VIVUS.pl, Kredito24.pl, Wonga.com, czy Provident. Niby wszystko fajnie. Szybko można uzyskać pieniądze, właściwie nigdzie za nimi nie trzeba jechać, ale jedna mała uwaga. Trzeba się liczyć z dużą kwotą zwrotu. Vivus np. oferuje pożyczkę maksymalną 3500 zł. To już jest coś na wakacje. Biorąc taką kwotę na 30 dni, zapłacicie prowizję 490 zł. Jeśli jednak nie wyrobicie się ze spłatą w ciągu 30 dni i zechcecie przedłużyć spłatę o kolejne 30 dni to musicie się liczyć z dodatkowym kosztem 665 zł.

Oszczędzaj na wakacje

Kredyt gotówkowy i pożyczka to raczej sposób doraźny, który później musimy spłacić. Możemy jednak spróbować zaoszczędzić. Niektórzy ograniczają się do odkładania do tzw. skarpety, ale wówczas trzeba się liczyć z tym, że pieniądze te nie pracują i się nie „rozmnażają”. Lepiej wykorzystać do tego lokaty lub konta oszczędnościowe, a nawet i fundusze inwestycyjne (te akurat niosą ze sobą duże ryzyko).

Jeśli chodzi o lokaty, to oczywiście niemal każdy bank ma takowe w ofercie i wcale nie trzeba mieć ogromnego kapitału, aby sobie taką lokatę założyć. W Banku BGŻ lokatę klasyczną można założyć wpłacając minimalnie już 500 zł, a w BOŚ Banku, PEKAO, czy też BNP Paribas minimalna wymagana kwota to 1000 zł. Jasne, że im więcej sobie wpłacimy, tym więcej po danym okresie wyciągniemy. Przy tych minimalnych kwotach kokosów raczej się nie spodziewajcie. Popatrzmy na tę lokatę klasyczną BGŻ. Wpłacając 500 zł możemy liczyć „nawet” na 2,30% w skali roku. Zatem jak się zdecydujecie taką lokatę otworzyć na okres 12 miesięcy, to zyskacie może… nieco ponad 11 zł. Na wakacje to nie wystarczy. Zatem lokaty są ok, ale pod warunkiem, że bierzecie je na długi okres czasu i wpłacacie naprawdę większe kwoty.



Podałem tylko kilka propozycji i tak jak już zaznaczałem, nie jestem żadnym ekspertem w zakresie finansów. Chciałem Wam tylko uzmysłowić jeśli do tej pory się tym nie interesowaliście, że są na rynku możliwości, ale trzeba rozsądnie rozważyć za i przeciw. Sprawdzić na co możecie sobie pozwolić i dopiero wówczas po to sięgnąć. Realizujmy marzenia, bo wszystko jest dla ludzi, ale uważajmy. Między tekstem umieściłem kilka banerów do stron, gdzie możecie też uzyskać więcej informacji o danym produkcie.

Komentarze

komentarze