Mozzarella, czyli ser do cięcia

Z pewnością wielu z Was ma takie smaki dzieciństwa. Coś, co od razu Wam się skojarzy z najmłodszymi latami życia. Jednym z moich smaków dzieciństwa jest smak włoskiej mozzarelli. Miałem z 5-6 lat, gdy mieszkałem z rodzicami we Włoszech i pamiętam, że ten włoski ser od razu podbił moje kubki smakowe. Tym bardziej musicie sobie wyobrazić jaki musiałem być rozczarowany, kiedy jako dzieciak po powrocie do Polski nie mogłem skosztować mojego ulubionego serka. Jak to mówią „Sorry, takie były czasy”.

Na szczęście postępująca globalizacja, otwieranie się rynków oraz fakt wstąpienia Polski do Unii Europejskiej sprawił, że już ładnych parę lat temu i na naszych sklepowych półkach zagościła mozzarella. Niestety w znacznej części są to mozzarellopodobne produkty. Ja osobiście jestem zwolennikiem prawdziwie włoskiej, więc sięgam po tę od firmy, co to się chwali, że ichniejsza jest numero uno in Italia.

Najbardziej ceniona jest mozzarella di bufala

Jest to ser pochodzący z południowej i centralnej części Włoch. Wytwarza się go głównie w Kampanii. Zresztą tamtejsza mozzarella di bufala jest produktem o chronionej nazwie pochodzenia przez UE. Wytwarza się go ze świeżego mleka… bawolic (inne mozzarelle mogą być ewentualnie z krowiego). Sama nazwa sera pochodzi od włoskiego słowa „mozzare”, czyli ciąć, siekać. Pierwsze wzmianki historyczne na temat mozzarelli sięgają XII wieku, kiedy to w Capui serwowano go z kawałkiem chleba pielgrzymom.

Jeśli jesteście zainteresowani szczegółami produkcji tego sera, a będziecie w okolicach południowego Lacjum, Kampanii, czy też Apulii, to możecie zwiedzić miejsca, w których się go wytwarza. Oprócz możliwości zakupu świeżej mozzarelli, często można tam przyjrzeć się z bliska procesowi produkcyjnemu.

Z czym zjeść mozzarellę?

Mozzarellę wykorzystuje się w wielu tradycyjnych daniach kuchni włoskiej. Nie wiem, czy wiecie, że prawdziwa włoska pizza nie może być z innym serem jak właśnie z mozzarellą. Robi się z nią również lasagnę, makarony, bruscettę oraz jedną z moich ulubionych przystawek, czyli sałatkę caprese. Chyba przygotuję sobie taką dzisiaj na kolację, to zrobię zdjęcia i wrzucę na nasz fan page. Póki co serdecznie polecam wszystkim, którzy jeszcze z różnych względów nie próbowali.

Komentarze

komentarze