AirBnB – moje doświadczenia

Jeśli planujecie wakacje na własną rękę albo chociaż jakiś krótki wypad weekendowy czy to do Rzymu, Mediolanu, Florencji, czy w ogóle gdzieś indziej w Europie, to polecam Wam zapoznać się z ofertą AirBnB. Można w dobrej lokalizacji znaleźć apartament w bardzo atrakcyjnej cenie. Przydało się to przy mojej wizycie w Barcelonie i Berlinie.

AirBnB, czyli kontrowersyjna platforma

Jeśli nie mieliście wcześniej kontaktu z AirBnB, to w skrócie powiem Wam o co chodzi. Jest to platforma, na której ogłaszają się właściciele mieszkań z ofertą na krótkoterminowe wynajęcia. Proste – chcecie jechać oraz pozwiedzać sobie w kilka dni Rzym, to wchodzicie na AirBnB i szukacie odpowiedniego apartamentu, rezerwujecie i to właściwie wszystko.

Platforma jest jednak kontrowersyjna z tego względu, że w branży akomodacyjnej postrzegana jest jako groźny konkurent, który np. zabiera klientów hotelom. No cóż, takie są prawa wolnego rynku. Gorzej, że miasta często na tym tracą, bo niektórzy właściciele mieszkań nie płacą z tego tytułu żadnych podatków. Jest zresztą kilka miast na świecie, które przez to próbują utrudnić taki wynajem lub całkowicie go blokują, ale to już na dłuższą pogadankę. Zostawmy to. Najważniejsze, że my jako turyści możemy z tego korzystać, ale też uważajcie, co wybieracie.

W Barcelonie typowa baza wypadowa

W listopadzie 2016 roku wybrałem się z moim serdecznym przyjacielem na krótką wycieczkę do Barcelony. Polecieliśmy tanimi liniami dosłownie na 4 dni. Na AirBnB dużo wcześniej wybraliśmy sobie apartament, który z założenia miał być naszą bazą wypadową i spełniać przede wszystkim rolę „noclegowni”. To był jeden z tych wyjazdów alla „low cost”, więc zależało nam na czymś tanim, ale też, żeby to jakiś syf nie był.

Tak się dziwnie złożyło, że spośród trzech wybranych lokalizacji ostatecznie padło na apartament niemal w centrum miasta, ale na 6. piętrze. Rzecz w tym, że nie skupiłem się na doczytaniu oferty, a tam jak byk było napisane, że nie ma windy. Oczywiście już po rezerwacji właściciel w mailu na przywitanie znów to podkreślił i dopiero wówczas do mnie to dotarło. Niemniej stwierdziliśmy, że to zbytnio nie przeszkadza, bo będziemy wchodzić raz dziennie, wieczorem, a młode z nas chłopaki to nawet dla zdrowotności. Uczulam jednak, aby dokładnie czytać oferty.

Zaznaczę przy okazji, że platforma AirBnB umożliwia szybki kontakt pomiędzy stronami. Można pisać do właściciela bezpośrednio z poziomu strony lub aplikacji, a wiadomości przychodzą też na nasze skrzynki mailowe. Ja też korzystałem z kontaktu SMS, można też zadzwonić, więc nie ma problemu. Właściciele też zaznaczają w jakich językach możliwa jest komunikacja. Myślę, że jeśli kontakt jest „pisany” to i tak ze słabszą znajomością choćby angielskiego można się wesprzeć nawet tym niedoskonałym translatorem i się dogadać co do dokładnego terminu przybycia.

Z właścicielem tego apartamentu w Barcelonie widzieliśmy się w sumie tylko raz przy odbieraniu kluczy. Biedny czekał na nas do 22.30, ale co zrobić skoro, tak późno nas autobus dowiózł? Jak się wyprowadzaliśmy, to klucze musieliśmy wrzucić do jego skrzynki pocztowej na parterze. Wygodne, bardzo wygodne rozwiązanie zarówno dla nas, jak i dla niego.

Na koniec wypada wystawić ocenę i dać jakiś komentarz, aby była rekomendacja dla innych. Ja ze swojej strony oczywiście oceniłem pozytywnie, choć nie obyło się bez drobnej uszczypliwości odnośnie ostrości noży w kuchni :P. On z kolei również ocenił nas pozytywnie, ale podkreślił, że jednak czekał do późna na nasz przyjazd. Nie mam żalu :).

Berlin to już inna bajka

W Berlinie byłem natomiast służbowo. Zastanawialiśmy się z szefem jak to możliwe, że większość, o ile nie wszystkie ogłoszenia dotyczą pokoju, a nie apartamentu i do tego piszą, że w takim pokoju możliwość noclegu od 2 do nawet 9 osób. Wszystko nam się rozjaśniło na miejscu. Otóż Berlin chyba jest jednym z tych miast, które w jakiś sposób ograniczają funkcjonowanie AirBnB. Robią to na takiej zasadzie, że wynajmować można, ale nie osobne mieszkania, a właśnie pokoje. Na ile to prawda, to dokładnie nie sprawdzałem, więc jak ktoś bardziej obeznany, to może mnie w komentarzu poniżej poprawić. Kolejna rzecz to właśnie ta pojemność pokoju. Otóż nam pani właścicielka poustawiała tam… dmuchane łóżka. Jak się robi to na 9 osób, to nie wiem, ale chyba wtedy są piętrowe.

Ogólnie właścicielka również okazała się bardzo miłą osobą i choć bardzo słabo, a wręcz wcale nie mówiła po angielsku, to udało nam się dogadać w kwestii chociażby miejsca parkingowego pod blokiem. Wiecie „There”, „Hija nein, must there” i do tego trochę migowego uniwersalnego.

Fotki apartamentów

Ostatnia rzecz, to chciałbym Wam też zwrócić uwagę na to, abyście ślepo nie wierzyli jedynie fotkom. Wiecie to jest przecież marketing i właścicielom zależy, aby kadr był jak najbardziej kuszący. Nie twierdzę, że na AirBnB są sami oszuści i kompletnie nie należy ufać zdjęciom, ale przezorny zawsze ubezpieczony, więc czytajcie też opinie osób, które już tam były, próbujcie sobie po prostu weryfikować w miarę możliwości ofertę. Ja do tej pory skorzystałem dwukrotnie i ogólnie jestem zadowolony, bo to fajny sposób w połączeniu z tanimi liniami lotniczymi na taką przygodę w opcji City Break. Jeśli Was zainteresował temat, to śmiało klikajcie w linki do platformy, które zamieściłem w tym tekście. A jeśli już ktoś korzystał z tej platformy, to chętnie poznam Wasze wrażenia oraz opinie. Wystarczy opisać je w komentarzu poniżej. Pozdro. Ciao!

Jeśli lubisz Włochy, interesują Cię wakacje we Włoszech lub po prostu podoba Ci się ten blog o Włoszech i wakacjach, to koniecznie obserwuj nas na Facebook, Instagramie lub Google+. Będzie również bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz pod spodem. Dzięki!

Komentarze

komentarze